Futbol, ten dzisiejszy i ten wczorajszy, ten polski i ten światowy. - by Krystian Nowak

Wpisy z tagiem: Robert Lewandowski

niedziela, 01 maja 2011
Zapowiadało się na to już od jesieni. Wiosną było jeszcze lepiej . Ostatnie tygodnie przyniosły jednak obawy, że nasz ulubiony koń wyścigowy może się potknąć przed samą metą. A jednak! Po tygodniach kalkulowania, oczekiwania, liczenia możemy już z całą pewnością powiedzieć, że Borussia Dortmund została Mistrzem Niemiec.
sobota, 26 lutego 2011
Całe Niemcy są dziś żółto-czarne. Borussia zdobyła głowę smoka w jego własnej jaskini. Już chyba nic nie zabierze jej mistrzostwa, a nam trzech polskich tryumfatorów Bundesligi, obecnie moim zdaniem drugiej ligi w Europie, a więc i na świecie.
niedziela, 14 listopada 2010

Zapraszam do lektury mojej notki o kroczącej od zwycięstwa do zwyciestwa, Borussi Dortmund, która ma poważne szanse na to, aby po latach posuchy wreszcie osiągnąć coś znaczącego. Nas Polaków powinno interesować to tymbardziej, że jak wiemy w zespole z Zagłębia Ruhry wystepują (lub nie i tu problem) Łukasz Piszczek, Kuba Błaszczykowski i Robert Lewandowski.      ZAPRASZAM TUTAJ!

 

wtorek, 10 sierpnia 2010

Selekcjoner naszej reprezentacji jak wiemy ma za zadanie przygotować drużynę do najważniejszej dla nas imprezy w historii, Euro 2012 . Zadanie niełatwe, bo przez ostatni rok,  zarówno kadra narodowa jak i zespoły klubowe z kraju nad Wisłą prezentują się, mówiąc mało delikatnie, fatalnie.

A przecież, jeszcze wczesną wiosną roku pańskiego 2009, wydawało się, dzięki dobrym występom Lecha Poznań w Europie, że polski futbol obrał jeden z najlepszych dla niego kierunków rozwoju, by za jakiś czas nawiązać do swych najwspanialszych lat. Ba, jeszcze rok wcześniej reprezentacja Polski z Beenhakkerem u sterów i swym ,,internaszynal level" była uważana w Europie, obok Chorwacji, za najlepiej rokującą na przyszłość. Jak wiemy sprawy potoczyły się trochę inaczej. Teraz polska piłka pod względem sportowym prezentuje się chyba najgorzej od lat powojennych.

Trener Smuda ma wiele problemów. Najświeższy z nich to brak snajpera. Tu niby jest Robert Lewandowski, ale problem w tym, że jest tylko jeden, a w dodatku zanosi się na to, że Juergen Klopp w Borussii szykuje dla niego trochę inną rolę niż były trener m.in. Lecha. Ireneusz Jeleń mecz z Kamerunem obejrzy w telewizji, z powodu, jakżeby inaczej kontuzji, z której powoli wychodzi. Niestety grająca legenda Wisły Płocki, a  jednocześnie zbawiciel Auxerre w zasadzie gwarantuje kilka takich kontuzji w ciagu roku i tak Smuda jak i Fernandez muszą się z tym liczyć. Artur Sobiech również doznał kontuzji, lecz on (i kieruje się tu tylko moimi odczuciami, nie popartymi żadnymi faktami) nigdy, mimo, że jest jeszcze bardzo młody, nie będzie zawodnikiem klasy Lewandowskiego czy Jelenia (a milion Euro, jaki zapłaciła za niego Polonia Ruchowi to jedna z niewielu rzeczy, jakich w futbolu nie rozumiem). Paweł Brożek był zawodnikiem tej klasy. I tu leży jego problem: był. To już taka nasza, polska przypadłość, że o zawodniku, o którym raz powiedzielismy, że jest młody, zawsze mówimy już ,,młody". Tymczasem ten dżentelmen ma już na karku 27 lat. Podobno to najlepszy wiek dla piłkarza, ale ta reguła napastnika Wisły chyba nie dotyczy. Trzy lata temu AS Nancy dawało za niego ok. 3 mln Euro. Wisła na transfer się zgodziła, nie zgodził sie sam zawodnik, mówiąc, że to dla niego jeszcze za wcześnie. Rok temu, kiedy za wcześnie już nie było, Fulham dawał za niego ok. 1 milion Euro. Wisła powiedziała, że to za mało, Fulham powiedziało, że więcej nie da, a Brożek na nikogo nie naciskał, bo do wyjazdu znów się nie palił. Gdyby teraz, nawet przy dawnej formie, chciał wyjechać za granicę, to tak, jak kiedyś powiedział Andrzej Juskowiak, nic lepszego niż 2.Bundesliga mu się nie trafi. O Ebim Smolarku trudno coś powiedzieć. Wiadomo tyle, że potrzeba mu treningu i ogrania. Ebi przeszedł drogę od narodowego bohatera do prawie zera. Z powodzeniem szturmował bramki Eredivisie, Bumdesligi, Primera Division, z mniejszym powodzeniem, a właściwie bez niego szturmował bramki Premier League. Potem okazało się, że w Santander jest niepotrzebny, a w Feyenoordzie by go chcieli, ale nie mają funduszy. Z powodu wygórowanych oczekiwań finansowych Polaka jeszcze kilka klubów musiało z niego zrezygnować, aż w końcu po ich obniżeniu trafił do Kavali. Tam się sprawdził, ale nie spełnił. Kavala miała walczyć o najwyższe cele, a tu wybuchła afera korupcyjna i jak to się mówi ,,po frytkach". Niepewna swego losu Kavala, nie mogła sobie pozwolic na utrzymywanie drogiego gwiazdora, więc nasz internacjonał trafił do warszawskiej Polonii. Gdy tylko dojdzie do formy na pewno Czarnym Koszulom pomoże, ale czy reprezentacji również? Dziś ciężko znaleźć odpowiedź na to pytanie. Były pomysły, żeby skorzystać z napastników preferowanych, przez długi czas z powodzeniem, przez poprzednich szkoleniowców. Jeśli chodzi o Beenhakkera, no to jak jest z Ebim już napisałem, a w Zahorskim i Matusiaku, chyba tylko Holender widział klasowych piłkarzy,a zwłaszcza w tym pierwszym. Strzelby Janasa, mają ten minus, że nie są pierwszej młodości, a w dodatku niewiele mogą dać reprezentacji, zwłaszcza jeśli chodzi o Macieja Żurawskiego. O snajperach wcześniejszych szkoleniowców z powodu wieku nie ma co nawet pisać. Ja wpadłem na pomysł, za który mnie pewnie zabijecie śmiechem. Brzmi on: Grzegorz Rasiak. Wielu selekcjonerów na niego stawiało i szybko z niego rezygnowało. Chyba nie do końca słusznie, bo mimo wizualnej nieporadności polskiego wieżowca, gra on bodajże od sześciu lat w silnych ekipach Championship, a więc w lidze dość mocnej i przede wszystkim wymagajacej, a tylu różnych trenerów, tylu różnych klubów, tejże ligi nie może się mylić. Nie wspomniałem o Wichniarku, ale jego po raz drugi zabił pobyt w Hertcie i trzeba mu dać czas by się odrodził.

Na kogo selekcjoner Smuda postawi? Ciężko powiedzieć. Odpowiedź, przynajmniej częściową poznamy już jutro w spotkaniu z Kamerunem. Polska może mieć dziesięciu napastników na wysokim poziomie i równie dobrze żadnego. Najważniejsze, aby naszych golleadorów omijały kontuzje i aby ci którym do światowego poziomu, jeszcze troche brakuje, do niego doskoczyli, a wtedy wszystko będzie OK. Choć i tak nie sądze, aby to ta formacja była największym zmartwieniem trenera Smudy.

Pozdrowienia

NAPISZ DO AUTORA