Wpisy z tagiem: Liga Mistrzów
wtorek, 21 lutego 2012
Premier League – najlepsza liga świata, gdzie przewalają się największe pieniądze za największych piłkarzy. Każdy wybitny piłkokopacz jeśli tylko nie upodobał sobie muraw katalońskich, albo gra w Anglii, albo grał, ewentualnie zagra. Na przestrzeni ostatnich lat Anglia stała się istnym futbolowym piedestałem. Tym czym dla koszykówki NBA, dla hokeja NHL, dla siatkówki Serie A etc.
Tagi:
Andre Villas - Boas
Chelsea Londyn
Didier Drogba
Fernando Torres
Frank Lampard
Liga Mistrzów
napoli
19:33, cfc_pride_of_london ,
W świecie prawdziwego futbolu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 17 marca 2011
Liga Mistrzów wkracza w decydującą fazę. Wczoraj odbyły się ostatnie spotkania 1/8 finału. Przed nami ćwierćfinały w których zmierzą się najlepsi z najlepszych. Oczywiście można z tym polemizować, bo w 1/4 zobaczymy pogrążone w kryzysie Schalke i ukraiński Szachtar, a zabraknie Arsenalu czy Bayernu. Mimo to, na brak emocji na pewno nie będziemy mogli narzekać. Już jutro Barcelona, Schalke, Szachtar, Tottenham, Inter, Manchester, Chelsea i wreszcie Real poznają swoich rywali na drodze do wielkiego finału.
Tagi:
Liga Mistrzów
losowanie
18:38, cfc_pride_of_london ,
W świecie prawdziwego futbolu
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 26 sierpnia 2010
Dziś, zgodnie z zapowiedziami, dokonam podsumowania i krótkiej analizy tego, co działo się w spotkaniach 4. Rundy Eliminacji Ligi Mistrzów w tzw. Grupie Niemistrzowskiej. Zenit Sankt Petersburg - AJ Auxerre 1:2 (1:0, 0:2) Możni Rosjanie przekonali się dzięki tej rywalizacji, że pieniądze w futbolu to nie wszystko (choć oczywiście bez nich trudno mówić o czymkolwiek). Wicemistrzowie Rosji wydali na wzmocnienia, przed startem w el. Ligi Mistrzów ok. 45 mln Euro. Auxerre praktycznie się nie wzmocniło. Mało tego, wielu piłkarzy, w tym ci dla drużyny jak dotąd bardzo ważni (np. Niculae), opuściło zespół z Burgundii. Pierwsze spotkanie między tymi drużynami było bardzo, że tak powiem, dziwne. Zenit zdawał się być drużyną znacznie lepszą, ale po szybko strzelonej bramce grał dość zachowawczo. Mało brakło i by okazało się to dla niego zgubne. W rewanżu Rosjanie zagrali w zasadzie tak samo. Tyle że to Auxerre szybko zdobyło bramkę. Zenit starał się odpowiedzieć tym samym, ale znów nie potrafił rozwinąć skrzydeł i wykorzystać swegłego potencjału. Z kolei Auxerre odtąd grało po profesorsku. Można było dnieść wrażenie, że to zawodnicy francuskiego klubu mają dużo większe pucharowe doświadczenie od rywali, a nie odwrotnie. Potem mieliśmy polski akcent w tym meczu, w postaci bramki Ireneusza Jelenia, lidera Auxerre, który w ekwilibrystyczny sposób pokonał Wieczesława Małafiejewa. Można pokusić sie o stwierdzenie, że wtedy mecz się zakończył, szczególnie dla Rosjan, którzy byli po prostu bezradni. W ich szeregach narastała frustracja, którą wzmocniła czerwona kartka dla wspomnianego Małafiejewa, a której wynikiem była strata kolejnego zawodnika, po dwóch głupich faulach w ciągu kilku minut. W Sankt Petersburgu pozostało wielkie rozczarowanie, a w Auxerre wielka radość. Jeleniowi, Dudce i jego kolegom łatwo jednak nie będzie, bo jak już wiemy, trafili do piekielnie silnej grupy z Milanem, Realem i Ajaxem. Pozostaje tylko życzyć powodzenia. Young Boys Berno - Tottenham Hotspur 3:6 (3:2, 0:4) Ten mecz nie wymaga zbyt obszernej analizy. Anglicy w pierwszym spotkaniu zwyczajnie zlekceważyli swych rywali, na co w rewanżu, przed własną publicznością sobie już nie pozwolili. Londyńczycy byli lepsi od Szwajcarów po każdym względem. Szwajcarzy natomiast mimo lania w rewanżu, nie powinni się wstydzić swej postawy. Szwajcarska liga się rozwija, ale czołówka Premier League to dla jej przedstawicieli zupełnie inny świat. Strzelenie takiej drużynie trzech goli, mogą uznać jako wielki sukces. Dynamo Kijów - Ajax Amsterdam 2:3 (1:1, 1:2) Po raz pierwszy od ładnych paru lat, nie zobaczymy Kijowian w fazie grupowej Champions League. Zespół Dynama stoczył z Ajaxem heroiczną walkę i może zejść z pola walki z podniesioną głową. Ukraińcy są trochę ofiarami reformy Michela Platiniego, która skazuje jedną z ich drużyn, dotąd stałego bywalca europejskich salonów, na starcie z przeciwnikiem, nie rzadko o wiele potężniejszym, jak np. Ajax. Za to Holendrzy wreszcie, choć częściowo zmazali plamę ze swego honoru, wracając do Ligi Mistrzów po pięciu latach przerwy. Jak zdecydowało dzisiejsze losowanie, powrót ten będzie nie łatwy, bo ekipa ze stolicy Holandii trafiła do najtrudniejszej grupy. Jednak jej potencjał nie stawia jej w przegranym polu. Werder Brema - Sampdoria Genua 5:4 (3:1, 2:3 po dogrywce) Cóż to było za genialne widowisko, pełne zwrotów akcji, niesamowitych emocji i wszystkiego co w piłce najpiękniejsze. Po nieziemskim dwumeczu, w Lidze Mistrzów po rocznej przerwie, znów zobaczymy piłkarzy Werderu Brema, którzy na awans zasłużyli przede wszystkim charakterem i zawziętością, a także doświadczeniem, którego Włochom brakowało. Sampdoria nie ma się czego wstydzić, a faza grupowa Ligi Europy, to coś w sam raz jak na początek odbudowywania dawnej potęgi. Werder z losowania cieszyć się chyba nie może. Trafił na obrońcę tytułu Inter Mediolan i na najsilniejszą ekipę z trzeciego koszyka, Tottenham Hotspur. Stawkę uzupełniają nieobliczalni Holendrzy z Twente Enschede. Sporting Braga - FC Sevilla 5:3 (1:0, 4:3) Sevilla, to chyba największy obok Zenita, przegrany tej fazy rozgrywek. A powody tego są niemal identyczne jak w przypadku Rosjan. Mam tu na myśli zlekceważenie rywala, nonszalancję, zgubne przeświadczenie o własnej wyższości itd. Tak jedni jak jak i drudzy powinni potraktować tą lekcję jako nauczkę. Bradze natomiast, trzeba pogratulować zaangażowania i ambicji, bo niewielu dawało jej szanse na awans, a spotkanie rewanżowe w Sevilli, mogłoby służyć jako reklama futbolu, bo tak jak w rywalizacji Werderu z Samdorią, nie zabrakło tam niczego, co w futbolu najpiękniejsze. Eliminacje Ligi Mistrzów dobiegły końca. Znów bez happy endu dla nas, Polaków. Pozostaje nadzieja, że w przyszlości będzie lepiej. Już dziś Lech pokazał, że chcieć to moć. Pytanie, dlaczego tak późno? Czołowy polski klub, będący w formie, może jak najbardziej awansować do Ligi Mistrzów. Trzeba jednak do tego kompetencji, zaangażowania i odpowiedniej organizacji na każdym szczeblu. Od trenera juniorów, przez zawodników i sztab szkoleniowy pierwszego zespołu, po działaczy i prezesów. Pozdrowienia
Tagi:
Liga Mistrzów
23:57, cfc_pride_of_london ,
W świecie prawdziwego futbolu
Link Dodaj komentarz »
W dzisiejszej notce podsumuję wyniki 4. Rundy Eliminacji Ligi Mistrzów, w tzw. Grupie Mistrzowskiej. Dokonam także krótkiej analizy wydarzeń w tychże spotkaniach.
Tagi:
Liga Mistrzów
00:19, cfc_pride_of_london ,
W świecie prawdziwego futbolu
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 sierpnia 2010
Dziś krótko przeanalizuję pary 4. rundy el. Ligi Mistrzów w tzw. Grupie Niemistrzowskiej. Wiem, że robię to dość późno, ale jak mówi przysłowie:,,lepiej późno niż wcale". Grupa NiemistrzowskaZenit Sankt Petersburg - AJ Auxerre (pierwszy mecz 1:0) W przypadku tego pojedynku, jestem już trochę mądrzejszy wiedząc jak wyglądało pierwsze spotkanie. No i cóż, Zenit wygrał zasłużenie, ale na boisku pomiędzy obiema drużynami nie było widać olbrzymiej różnicy. Już w 3. minucie stoperze trzeciej ekipy Ligue 1 zaspali, a Aleksandr Kerzakhov uderzeniem głową wpakował piłkę do bramki Sorina. Długimi fragmentami wydawało się, że ten wynik zadowala oba zespoły. W drugiej połowie spotkania, teoretycznie silniejszy Zenit cofnął się do obrony, ograniczając się niemal wyłącznie do gry z kontry. Auxerre, które poczuło swą szansę, przejęło inicjatywę, ale na niewiele się to zdało. Dariusz Dudka całe spotkanie przesiedział na ławce. Ireneusz Jeleń zagrał przyzwoicie. Na jego barkach spoczywał ciężar gry. Na początku drugiej połowy miał systuację 'sam na sam' z Wieczesławem Małafiejewem, ale nie potrafił skierować piłki do bramki po bardzo trudnym do opanowania podaniu. Auxerre choć było zespołem gorszym miało wystarczająco dużo okazji by mecz ten conajmniej zremisować. Zenit po szybko strzelonym golu, grał bardzo zachowawczo. Mało brakowało, a zostałby za to ukarany. Rosjanom udało się jednak dowieźć wynik do końca i to niewielkim nakładem sił. Przed rewanżem wydają się być zdecydowanym faworytem. Ambicje są duże. Niedawni triumfatorzy Pucharu UEFA wydali na transfery tego lata aż 40 mln Euro, w tym 22 mln Euro na przymierzanego do największych klubów Bruno Alvesa z FC Porto. Brak Ligi Mistrzów byłby katastrofą. Mój typ: ZENIT SANKT PETERSBURG Young Boys Berno - Tottenham Hotspur (pierwszy mecz 3:2) Jakże byli zszokowani przyjezdni kibice z Londynu na Stad Suisse, gdy ich ulubieńcy po 30-stu minutach przegrywali już 3:0 z drugą drużyną ubiegłedo sezonu w Szwajcarii. Drużyną, która wymieniła przed w lecie 10-ciu zawodników, w tym 6-ciu z pierwszego składu. Anglicy w pierwszej połowie fatalnie prezentowali się w defensywie. Eksperymentalne zestawienie drużyny nie przyniosło Harremu Redknappowi pożądanych efektów, wręcz przeciwnie. Dopiero z czasem Spurs zaczęli się rozkręcać i gonić wynik. Po bramkach Bassonga i Pawliuczenki przegrywali już tylko jedną bramką. Nie udało im się jednak doprowadzić do wyrównania. Szwajcarzy po meczu powinni miecz powody do zadowolenia, bo grali jak równy z równym, z czołową drużyną Premier League, momentami ją ośmieszając. Niestety dla nich, wynik jaki osiągnęli nie wróży dobrze przed spotkaniem rewanżowym, gdzie trener Kogutów wypuści na pewno do boju wszystko co ma najlepsze. Głupio by było, gdyby Tottenham teraz, kiedy wreszcie po latach oczekiwania rozbił Wielką Czwórkę, nie awansował do Ligi Mistrzów przegrywając ze złożoną w ostatniej chwili ekipą ze Szwajcarii. Awans to dla Harrego Redknappa oraz jego podopiecznych sprawa honoru. Mój typ: TOTTENHAM HOTSPUR Dynamo Kijów - Ajax Amsterdam ( pierwszy mecz 1:1) Holendrzy wywieźli z Kijowa brdzo dobry wynik. Mecz był bardzo wyrównany i remis choć zadowala tylko piłkarzy z Amsterdamu, jest sprawiedliwym wynikiem. Dla tak wielkiego klubu, z taką historią jak Ajax, cztery lata bez Ligi Mistrzów to powód do wstydu. Piąty rok byłby istną kompromitacją. Martin Jol, tak jak zapowiadał, zrobi wszystko by wrócić do elitarnego grona najlepszych zespołów w Europie. Po spotkaniu w Kijowie, Ajax jest na jak najlepszej do tego drodze. To aż grzech, że tak niebywały stadion jakim jest Amsterdam Arena, nie gości Champions League. Dynamo Kijów natomiast, jest jednym z tych klubów, tak jak z resztą cała liga ukraińska, który na Reformie Platiniego wiele stracił. Ekipa nie zdybywając mistrzostwa na krajowym podwórku, będąca jak dotąd stałym bywalcem Ligi Mistrzów, jest zmuszona walczyć o nią z tuzami pokroju Ajaxu. Szkoda, bo Dynamo co roku wprowadzało na europejskie salony nową jakość, za każdym razem wyższą, stawiając głównie na własnych wychowanków, inaczej niż to robi np. Szachtar Donieck. Mój typ: AJAX AMSTERDAM Werder Brema - Sampdoria Genua Starcie dwóch drużyn o podobnej klasie. Włosi wracają do boju o elitę po latach przerwy, Niemcy są w niej nieprzerwanie od wielu lat, tyle że nie potrafią przeskoczyć pewnego poziomu. Zespół z Włoch opuścił latem trener, Luigi Del Neri, który przeniósł się do Turynu. Bremeńczycy natomiast, przystąpią do walki bez swej gwiazdy, Mesuta Oezila, który właśnie trafił do Madrytu. Za Werderem przemawia doświadczony szkoleniowiec. który pracuje już w Bremie ponad dziesięć lat. Nowy trener Sampdorii, Domenico Di Carlo to wielka niewiadoma. Włosi zdają się mieć większe indywidualności, jak młody Giampaolo Pazzini czu doświadczony i wreszcie odpowiedzialny Antonio Cassano. Zawodnicy z Genui mają też po swojej stronie rewanż na własnym boisku. Naprawdę trudno wskazać tu faworyta, choć bukmacherzy wyrzźnie stawiają na Werder. Mnie intuicja podpowiada jednak inaczej. Mój typ: SAMPDORIA GENUA Sporting Braga - FC Sevilla To dość ciekawa para. Portugalczycy już w poprzedniej rundzie pokazali, że w walce o Ligę Mistrzów znaleźli się nieprzypadkowo, a Celtic boleśnie się o tym przekonał. Sevilla nie jest tak mocna jak wtedy, gdy zdobywała Puchar UEFA, ale posiada dużo większe od swych rywali europejskie doświadczenie i to może okazać się decydujące. Po raz kolejny pragnę podkreślić rolę rewanżu na własnym boisku. Ten atut również mają po swojej stronie Hiszpanie i dla mnie m.in. dzięki temu są w tej parze faworytem. Mój typ: FC SEVILLA Chcę również przeprosić za zamieszanie w tych i tak dość krótkich analizach par eliminacyjnych, przez co analizy niektórych par zostały przeprowadzone już po pierwszych spotkaniach, ale było to spowodowane problemami z dostępem do intenetu. Pod koniec tygodnia ukaże się kolejna notka, a tam przegląd wojsk przed startem Bundesligi. Pozdrawiam PS. Sorry za ewentualne literówki, ale to z powodu późnej pory pisania tej notki Tagi:
Liga Mistrzów
23:56, cfc_pride_of_london ,
W świecie prawdziwego futbolu
Link Komentarze (2) » |
Zakładki:
Polecane blogi
Wpadnijcie również na:
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||